Mały ważny koncert

Znowu Mocsquad zjechał do gościnnej Górnej Izby w Gorzowie Wlkp. Tym razem powiększyliśmy się o dwie nowe osoby. Za bębnami zasiadł Janusz, a wiosło trzymał Mateusz. Reszta – bez zmian. Zagraliśmy pierwszą wspólną próbę przed koncertem. Niespodziewanie moja żona pojawiła się w sali prób i rzuciła, że może by tak mały koncert dla małej widowni. Czemu nie? Tylko Kola i Grześ nie zwinęli jeszcze sprzętu. Mogli zagrać i zagrali.  Jak było zobaczcie sami.

Po tym wszystkim wystartowaliśmy z koncertem, ale na scenie czekało na nas mnóstwo akustycznych niespodzianek. W pewnym momencie organizator musiał się poddać… Nie mogliśmy dokończyć. Problem z nagłośnieniem. Na szczęście poprzedzające nas zespoły zagrały (Jurek Dajuk, Kava i Hosanna) i Pan był uwielbiany.

Znowu Kola i Grzegorz ruszyli do akcji. Zdjęli ze sceny konga, na których zagrał Grzegorz, a Kola rapował. Zrobili uwielbienie z grupą młodzieżki. My zwijalismy sprzęt. Ot, przygody!

czytacz said,

Październik 4, 2009 @ 16:45

Z tego co widzialem na blogu zespołu to ich nazwe pisze sie przez W – KAWA

RSS feed for comments on this post · TrackBack URI

Dodaj komentarz

*
To prove you're a person (not a spam script), type the security word shown in the picture. Click on the picture to hear an audio file of the word.
Click to hear an audio file of the anti-spam word