Archive for Kwiecień, 2009

Wrocławskie koncerty

Wrocław

Wrocław

Dwa koncerty we Wrocławiu. Jeden w ewangelickiej szkole dla niepełnosprawnych, a drugi u p. Klekota z legendarnej kapeli Heavy Blues. Wieczorny koncert rozpoczęliśmy w burzy. Waliły pioruny i lał deszcz, więc nikt nie mógł czmychnąć z koncertu:) Koncert momentami przechodził w uwielbienie. Bardzo to lubimy. Fajne jest również środowisko wrocławskie: Basie, Krystyna, Olo i córki, Łukasz, Witek i in. Dotknęło mnie niedawno świadectwo naszej znajomej, która została uwolniona z bulimii. Mocne! (Możemy je przesłać jako plik tekstowy). Może je opublikuję na bloku za jakiś czas.

Polkowice-koncert

Police
Goszczący nas ludzie są bardzo ciekawi. Zbyszek opowiada, że kiedyś pił wszystko oprócz smoły. Przez 6 miesięcy był bezdomny. Jakiś ziom zaczepił go na ulicy i zaczął gadkę, że Bóg go kocha. Rozzłościło go to bardzo. Chciał go zlać, ale tamten schronił się w sklepie i zamknął się. Po roku czasu Zbyszek wyszedł, aby ze sobą skończyć. Przechodząc obok tamtego sklepu przypomniał sobie dziwną akcję z ulicznym kaznodzieją-sprinterem i wszedł do jego sklepu. Wyszedł już jako inny człowiek.
Przed imprą spotykamy jeszcze ks.Artura, który biega po Woodstocku i opowiada innym o Jezusie.
Ok. 300 dzieciaków zgromadziło się w kościele. Zaczynamy grać. Akustyka trudna i musieliśmy się przebijać… Na balkonie jeden ziomek szczególnie był psującym. Po koncercie zgarnęliśmy go na ulicy. Kola z nim rozmawia. Okazuje się, że dzieciak jest kompletnie rozbity. Czuje się niechciany, odrzucony przez patologiczną rodzinę. W tym tygodniu idzie do poprawczaka. Kola mówi mu o Ojcu, który go prawdziwie kocha. Musimy go z tym zostawić… Po akcji jeszcze rozmowa z proboszczem: o braku nadziei, Izraelu, zbawieniu. Ciekawe tematy…

Miastko-koncert świąteczny w Teen Challenge

Miastko
Na koncercie grupy Mocsquad zjawili się mieszkańcy Miastka i pacjenci ośrodka dla uzależnionych Teen Challenge. Wojt pracował w nim jakiś czas temu. Telewizja lokalna nakręciła koncert Mocsquad i był on emitowany w czasie świąt wielkanocnych. Bardzo cenimy TC. Mamy tam sporo dobrych przyjaciół. Wjeżdżamy do TC często. Tam cuda dzieją się wyjątkowo regularnie. Odrzuceni przez świat ludzie budzą się do życia. Wychodzą z potwornego koszmaru ćpania i picia i zaczynają życie od nowa. TC jest miejscem, gdzie umarli krzyczą do Boga i doświadczają cudów. Znamy wielu pacjentów osobiście. Wiele niezwykłych historii. Czujemy się uprzywilejowani, bo mogliśmy wiele ponad naturalnych rzeczy zobaczyć na własne oczy.

nieNowa twarz Mocsquadu-Grzegorz

Grzegorz Lulek

Grzegorz Lulek

Grzegorz, zwany Grzegorzem L., jest osobnikiem z południa znanym nam od dawna. Mówią o nim: nie w kij dmuchał. Lubi dmuchać w blachę, a szczególnie w misternie powyginaną. Takie cudeńko nazywa się saksofonem. Grzegorz L również nuci piosenki. Śpiewa sylaby połączone random. Słuchając ma się wrażenie oryginalności i cytatu jednocześnie. Na scenie bardzo skupiony, twórczy i wrażliwy. Nigdy nie ujawnił nazwiska swojego fryzjera. Lubimy Grzegorza L.